W Woli Justowskiej były wspaniałe miejsca, które pomimo swojej wartości historycznej nagle przepadły. Kościół Matki Bożej Królowej Polski jest przykładem takiego zabytku. Niestety w 2002 ten renesansowy kościółek został spalony .
Był to budynek zbudowany z drewna. Jego budowa datowana jest na 1 połowę XVI w. W roku 1644 architektura kościoła została znacznie rozbudowana, przez co budynek wyglądał na o wiele większy niż przed rozbudową. Początkowo kościół znajdował się we wsi Komorowice i nosił nazwę św. Jana Chrzciciela. Budynek służył nawet przez chwilę jako zbór protestancki. Do Woli Justowskiej kościół został przeniesiony dopiero w końcówce lat 40 XX wieku. Co więcej miał tam jeszcze powstać skansen przynajmniej takie były początkowe plany, ostatecznie ich realizacja zakończyła się fiaskiem. W 1951 roku kościół został przekształcony na typowy budynek parafialny.
Kościół ten również wykorzystywany był w branży filmowej. To właśnie tam nakręcono finalną scenę Potopu w reżyserii Jerzego Hoffmana. Niestety, w nocy 13 na 14 lipca 1978 kościół spłonął po raz pierwszy. Jednak z tego względu, że był to istotny budynek pomyślano o jego szybkiej odbudowie. Pierwsze prace w tym kierunku rozpoczęto już w roku 1984, a nad pracami czuwał Jan Gawor . Kościół został, jednak wiernie otworzony co do najmniejszego szczegółu.
Ludzie z pewnością byli zadowoleni z faktu ze ich budynek sakralny wrócił do dawnej świetności. Zdecydowano nawet się na umieszczenie rzeźb jednego z artystów, którzy silnie związali się z Wola Justowską. Chodzi oczywiście o Bronisława Chromego, którego rzeźby stoją, między innymi w Parku Decjusza. Szkoda, tylko że kościół nie nacieszył się długo swoją działalnością W nocy z 5 na 6 kwietnia 2002 wybuchł kolejny pożar tym razem nie były, to naturalne przyczyny kościół został podpalony, a jedyne co ocalało z pożaru, to murowana krypta.